Witam Was moi drodzy czytelnicy! Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją kolejnego produktu na trądzik czyli kremu Trioxil. Ostatnio mój problem niestety znowu nawrócił. Pojawiły się podskórne gule, z którymi nie mogę sobie poradzić żadnymi lekami. Mam takie wrażenie jakbym próbował już wszystkiego, a nadal nic nie pomaga. Dodatkowo na mojej cerze pojawiły się także zaskórniki i wągry. Temu wszystkiemu towarzyszy także nadmiar sebum, który wygląda wyjątkowo nieestetycznie. Przeglądając Internet trafiłem na nowość na rynku, czyli krem Trioxil. Chcecie wiedzieć jak ten specyfik sprawdził się na mojej cerze i czy rzeczywiście, tak jak obiecują producenci, potrafi on zdziałać cuda? Zapraszam do lektury postu skąd dowiecie się na ten temat więcej.


Trioxil – o kremie

Jak każdy producent tak i ten wypuszczający na rynek lek Trioxil twierdzi, że jest to najlepsze rozwiązanie na dolegliwości trądzikowe. Lek ma pomóc każdemu, kto próbował w leczeniu trądziku już wszystkiego. Krem w swoim składzie zawiera bisazulene, ekstrakty z żeń-szenia i oczaru wirgilińskiego, olej pszenny i jęczmienny, a także ekstrakt z arniki. Ten innowacyjny skład sprawia, że produkt po nałożeniu wnika w skórę nawet przez 12 godzin. Krem ma oczyszczać z bakterii i grzybów, a także zamknąć rozszerzone i otwarte pory. Producent obiecuje, że pierwsze efekty stosowania kremu można zauważyć już po kilku dniach. To naprawdę bardzo szybki czas w porównaniu do innych podobnych środków, na których działanie należy poczekać zdecydowanie dłużej. Zamawiając Trioxil dostaniesz 30 ml tubę, w której znajduje się żel. Jedno opakowanie produktu to koszt ok. 180 zł. Jak stosować ten produkt? Wystarczy, że codziennie przed snem będziesz nakładać cienką warstwę leku na zmienione chorobowo miejsca. Jeśli chodzi o skutki uboczne to producent zastrzega, że nie powinny pojawić się żadne. Sam jednak podczas testowania dam Wam znać jak to wszystko wyglądało u mnie. Przechodzę więc teraz do testu. Będę Wam dawał znać na bieżąco jak u mnie sprawdził się krem.

Po dwóch tygodniach testowania Trioxilu

Krem Trioxil testuję już dwa tygodnie. Póki co nie zauważyłem żadnych zmian na mojej cerze. Producent co prawda pisze, że pierwsze efekty widoczne są już po dwóch tygodniach ale potestuję jeszcze krem dalej i zobaczymy czy będą jakieś efekty. Nie zrażam się więc i smaruję twarz codziennie. Mam jednak nadzieję, że kuracja tą maścią przyniesie jakieś efekty i, że 170 zł nie zostało wydane w błoto. Poza tym Trioxil to chyba moja ostatnia deska ratunku bo nie ma na rynku specyfiku, którego bym nie testował. Nie będę się już jednak rozdrabniał tylko przechodzę do kolejnych testów. Czekajcie na informację zwrotną.

Po miesiącu stosowania Trioxilu

Krem na trądzik Trioxil testuję już od miesiąca. Producent obiecywał na swojej stronie rewelacyjne efekty, które ma zapewniać krem. Jesteście pewnie ciekawi czy rzeczywiście tak jest, a większość z Was chciałaby żebym powiedział, że Trioxil to cudowny lek na trądzik, po którym znikają wszystkie zmiany. Taki produkt byłby wybawieniem dla każdej osoby dotkniętej tym problemem. Niestety muszę po raz kolejny stwierdzić, że krem Trioxil to zwykły kosmetyczny bubel. Gdy stosowałem krem dwa tygodnie, to nie zauważyłem żadnych efektów działania tego produktu. Teraz jednak gdy stosuję go już miesiąc, to mogę zauważyć jedno: masakryczny wysyp. Lek zamiast działać spowodował, że moja cera wygląda jeszcze gorzej niż do tej pory. Pojawiły się na niej białe ropne zmiany, których wcześniej nie miałem aż tak dużo. Teraz jednak wyglądam jak muchomor! Moja twarz jest cała czerwona, a na niej pojawiły się białe, ropne zmiany. Oczywiście nie muszę chyba dodawać, że szukam czegoś nowego, co rozprawi się z moim aktualnym problemem. Przeglądając sieć na szczęście trafiłem jeszcze na specyfik, którego nigdy nie testowałem. Tym razem wypróbuję Nonacne.

Nonacne – o leku

Nonacne to nowość na rynku, która ma pomóc w leczeniu trądziku. Lek występuje w postaci tabletek, które przyjmujący powinien łykać dwa razy dziennie. Co takiego sprawia, że lek ma pomóc osobom dotkniętym trądzikiem? Przede wszystkim skład leku. Znajdziemy w nim sarsaparillę, liść pokrzywy, wyciąg z pestek winogron, czerwoną koniczynę, witaminę C i cynk. Nonacne to tabletki, które mają zadziałać na każdą odmianę trądziku. Nie ważne więc czy zmagacie się z podskórnymi grudkami, czy białymi zaskórnikami. Co mnie przekonuje w takim rozwiązaniu? Przede wszystkim to, że Nonacne ma postać tabletek. To oznacza, że może rzeczywiście zadziałać od środka i trafić w źródło problemu. Jednak o tym czy tak będzie przekonamy się po testach. Jesteście gotowi na kolejną recenzję? Jeśli tak to czytajcie dalej. A i najważniejsze! Zapomniałem powiedzieć o cenie leku. Jedno opakowanie, w którym znajdziesz 60 kapsułek kosztuje ok.150 zł. Taka pojemność powinna starczyć Ci na miesiąc stosowania. No to teraz mogę przejść do testu 🙂

Po dwóch tygodniach stosowania Nonacne

Nonacne stosuję dopiero dwa tygodnie, a już z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że widzę pierwsze efekty łykania tabletek. Przede wszystkim zacznijmy od tego, że lek świetnie rozprawił się z nadmiarem sebum, które wydzielała moja cera. Drugą bardzo ważną zaletą, którą mogę zaobserwować jest to, że białe, ropne zmiany na mojej cerze znikają. Zauważyłem, że łykanie Nonacne bardzo dobrze je zasusza. To sprawia, że krostki goją się o wiele szybciej. Lek oczywiście będę testował dalej. Mam nadzieję jednak, że efekty nadal będą tak pozytywne jak teraz, a nawet jeszcze lepsze.

Po miesiącu testowania Nonacne

Moja cera po wybraniu jednego opakowania suplementu Nonacne wygląda naprawdę rewelacyjnie! Jestem niesamowicie zadowolony z efektu jaki udało mi się zyskać kuracją. Teraz mogę już Wam śmiało napisać, że dzięki Nonacne zniknęły wszystkie zmiany, które do tej pory spędzały mi sen z powiek. Oprócz tego cera jest świeża, promienna i pełna blasku. Lek zadziałał nawet na blizny, które pozostawił trądzik. Te znacznie się wybieliły i jestem pełen nadziei co do tego, że znikną w zupełności.

Ja oczywiście postanowiłem zamówić kolejne opakowanie Nonacne. Skoro w końcu udało mi się znaleźć lek, który potrafił zdziałać cuda na mojej twarzy, to trzeba kuć żelazo póki gorące. Wszystkim z Was, którzy borykają się z trądzikiem chcę więc gorąco polecić suplement diety Nonacne. Dzięki niemu macie szanse na odzyskanie zdrowej cery ale także i pewności siebie. Nie czekajcie więc i na stronie producenta: nonacne.pl, zamówcie swój zestaw kapsułek. Oczywiście koniecznie dajcie znać w komentarzach jak lek sprawdził się u Was.