Witajcie moi drodzy czytelnicy. Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją kolejnej maści na trądzik, czyli leku Perakne. Trądzik znowu nawrócił i wymaga skutecznego leczenia. Tym razem maść poleciła mi koleżanka z uczelni, która także boryka się z trądzikiem. Ponoć u niej lek sprawdził się naprawdę rewelacyjnie i sporo zmian rzeczywiście zniknęło. Jak żel sprawdził się u mnie i czy dostanę się do grona fanów tej maści? Zapraszam Was do mojej recenzji leku.


Perakne – o maści

Perakne to maść przeciwtrądzikowa do miejscowego stosowania na skórę. Działa ona oczyszczająco, ściągająco, a także antybakteryjnie. Dzięki temu ułatwia udrożnienie porów skóry. To sprawia, że te są dogłębnie oczyszczone i nie tworzą się zaskórniki. Perakne ma także radzić sobie z grudkami, niedoskonałościami, czy bliznami. Po naniesieniu żelu na zmianę ten powinien doprowadzać do tego, że niedoskonałości się cofają. Maść poprzez uwalnianie tlenu hamuje namnażanie się bakterii, które są odpowiedzialne za rozwój trądziku. Główny składnik leku to nadtlenek wodoru. Substancjami pomocniczymi maści są, np. kwas fosforowy, poloksamer czy alkohol. Ten ostatni składnik nieco mnie zaniepokoił. Staram się unikać kosmetyków i leków, które w swoim składzie posiadają alkohol. Te najczęściej podrażniają moją cerę. Zobaczymy jednak jak sprawa będzie wyglądać w tym przypadku. Jeśli chodzi o cenę maści to ta nie powinna przekroczyć 20 zł, więc jest to naprawdę tanie rozwiązanie, na które większość z Was będzie mogła sobie pozwolić. O maści wiecie już wszystko zatem przejdźmy do testu.

Po trzech tygodniach stosowania maści Perakne

Maść Perakne stosuję już od miesiąca. Jedyny widoczny efekt stosowania maści to niewątpliwie taki, że maść świetnie zasusza nowo powstałe zmiany. Te przez to znacznie szybciej się goją. Niestety lek nie zapobiega pojawianiu się nowych krost. Tutaj producent leku nie miał racji pisząc taką wiadomość na ulotce. Moje pierwsze wrażenia ze stosowania maści są więc średnie. Trądzik mam nadal. Jedyne co, to moje zmiany są bardziej zagojone. Postanowiłem jednak testować lek dalej. Zobaczymy jak maść sprawdzi się po dłuższym czasie jej stosowania.

Po dwóch miesiącach testowania Perakne

Minęły już dwa miesiące testowania maści. Czy zauważyłem lepsze i bardziej zauważalne efekty niż te po tych trzech tygodniach kuracji? Niestety na to pytanie nie mogę odpowiedzieć twierdząco. Maść rzeczywiście sprawia, że zmiany goją się szybciej. Nie ma ona jednak żadnego wpływu na zapobieganie powstawania nowych krost, a także nie likwiduje blizn co obiecywał producent. Nie mam więc zamiaru testować maści dalej. Jeśli Wy także borykacie się z dużymi zmianami trądzikowymi, to także nie polecam Wam jej kupna. Będzie to tylko stracony czas i pieniądze wyrzucone w błoto.

Mój zaostrzony i duży trądzik nadal spędza mi sen z powiek. Niedługo idę z koleżanką na wesele jako jej osoba towarzysząca i chciałbym wyglądać jak człowiek. Postanowiłem więc przejrzeć sieć i znaleźć coś, co pomoże mojej cerze. Tak trafiłem na Nonacne.

Nonacne – o leku

Nonacne jest to suplement diety w kapsułkach, który ma pomóc w zwalczeniu każdego rodzaju trądziku. Jakie efekty uzyskamy po stosowaniu Nonacne? Przede wszystkim lek przyspiesza gojenie się tych zmian, które już powstały. Z czasem jednak Nonacne ma także wpływ na to, aby nie pojawiał się nowych trądzik. Ponadto tabletki mają likwidować blizny, zaskórniki, a także sprawiać, że nasza cera o wiele mniej się przetłuszcza. Składniki leku są niezwykle naturalne. W tabletkach znajdziemy: czerwoną koniczynę, sarsaparillę, czyli zioło, które posiada właściwości antybakteryjne, liść pokrzywy, wyciąg z pestek winogron, witaminę C, a także cynk. Producent zaleca, aby dla lepszych efektów codziennie przyjmować 2 tabletki suplementu. W jednym opakowaniu Nonacne znajdziesz 60 kapsułek więc starczy Ci ono na miesiąc testowania. Jaki jest koszt miesięcznej kuracji lekiem? Wynosi on ok. 150 zł. Oczywiście suplement zamówisz na oficjalnej stronie producenta. Tutaj podrzucam Wam link: nonacne.pl. Przejdźmy więc do testu tabletek. Jeśli jesteście ciekawi czy lek sprawdził się u mnie, to koniecznie czytajcie dalej.

Po trzech tygodniach stosowania Nonacne

Tabletki Nonacne stosuję już od trzech tygodni. Przez ten czas moja cera uległa naprawdę rewelacyjnym zmianom! Przede wszystkim lek ograniczył wydzielanie sebum. Oznacza to, że moja cera nie świeci się już tak, jak wcześniej, a także pojawia się na niej o wiele mniej zmian trądzikowych. Moją zmorą były także podskórne grudki, na które nie działały żadne maści. Nonacne rozprawia się także z nimi. Te po prostu zaczęły się wchłaniać i znikać. Jeśli chodzi o pojawianie się nowych zmian, to zdecydowanie zauważyłem, że jest ich coraz mniej. Oczywiście po takich efektach stosowania leku postanowiłem zamówić kolejne opakowanie. Tym razem dam Wam znać jak ma się moja cera po wybraniu drugiego opakowania Nonacne. Trzymajcie kciuki za pozytywne efekty!

Po dwóch miesiącach stosowania Nonacne

Dwa miesiące dla Nonacne wystarczyły, aby sprawić żeby moja cera w końcu wyglądała na zdrową i czystą! Trądzik? Już w ogóle nie pamiętam o tym problemie. Czasem przeglądam swoje stare zdjęcia i zastanawiam się czy ten nieśmiały, pryszczaty chłopak to ja. Nonacne nie tylko oczyściło moją cerę. Lek przede wszystkim dał mi pewność siebie. Już nie muszę się wstydzić i mogę normalnie funkcjonować w społeczeństwie.

Porównując dwa produkty na trądzik, czyli maść Perakne i tabletki Nonacne zdecydowanie wygrywa to drugie rozwiązanie. Nonacne było moim strzałem w dziesiątkę i nie żałuję ani złotówki wydanej na ten suplement. Nigdy jeszcze nie spotkałem się z takim lekiem, który w tak szybkim czasie wyleczyłby moją cerę. Jeśli więc Ty także borykasz się z silnym trądzikiem, to koniecznie zajrzyj na stronę nonacne.pl i zamów tabletki dla siebie. Oczywiście w komentarzach koniecznie daj znać jak przebiegła Twoja kuracja i czy jesteś zadowolony z efektów.