Maść ichtiolowa opinie o znanym preparacie na pryszcze.

Cera bez żadnych wyprysków, wągrów i pryszczy, idealnie gładka i o głębokim naturalnym kolorycie. Brzmi to z pewnością pięknie, ale niestety w dzisiejszym świecie mało kto może się taką pochwalić. Trądzik od wielu lat uważany jest za jedną z chorób cywilizacyjnych, mogącą dotknąć każdego i to niezależnie od tego ile ma lat. Jeszcze niedawno wszelkiego rodzaju zmiany skórne występowały najczęściej w okresie dojrzewania i nikogo nie dziwił widok nastolatka wręcz obsypanego pryszczami, które najczęściej znikały samoistnie. Sytuacja jednak zmieniła się i obecnie na trądzik narzekają także osoby mające dwadzieścia kilka czy nawet więcej lat i w tym wieku jest on też najtrudniejszy do wyleczenia. Nie da się ukryć, że najczęściej lekceważymy pierwsze jego objawy i reagujemy dopiero kiedy jest on już mocno nasilony, a zmiany bardzo widoczne. W takim przypadku idziemy natychmiast do lekarza, dermatologa, który nie tylko prawidłowo zdiagnozuje przyczyny, ale i zleci właściwą oraz szybko działającą kurację. W tym momencie często jesteśmy zdziwieni, spodziewając się przypisania drogich leków o skomplikowanym składzie, a specjalista może zlecić nam leczenie zmian maścią ichtiolową, którą kupimy za kilkanaście, a nawet kilka złotych.

Maść ichtiolowa – znana i używana od lat.

Jest to jeden z najstarszych i od lat dostępnych w aptekach środków przeciwdziałających trądzikowi, z którym chyba każdy miał do czynienia na jakimś etapie leczenia tej choroby. Znały już ją nasze mamy, a obecnie nadal chętnie po nią sięgamy mimo narosłych wokół niej negatywnych opinii i licznych kontrowersji. Jest powszechnie wykorzystywana na różne rodzaje pryszczy, wągrów i innych problemów ze skórą twarzy czy dekoltu, jednak zanim ją użyjemy, warto poznać jej skład, sposób działania i ewentualne skutki uboczne, jakie może powodować.

Maść ichtiolowa – skład.

Maść jest zalecana szczególnie przy stanach zapalnych skóry prowadzących właśnie do powstania na niej widocznych i często bolesnych zmian w postaci krost lub pryszczy, nawet o ropnym charakterze. Może być używana do praktycznie każdej cery, mieszanej, tłustej i suchej, ze skłonnością do trądziku.

Jej głównym czynnikiem aktywnym jest ichtiol, czyli sulfobituminian amonowy, substancja otrzymywana w procesie suchej destylacji, w temperaturze 480 stopni, łupków bitumicznych, materiału z dużą zawartością siarki, którego pochodzenie sięga czasów mezozoiku. Proces jego otrzymywania jest bardzo skomplikowany, a w stanie nierozcieńczonym ma postać gęstej cieczy, ciemnego prawie czarnego koloru, o ciężkim, charakterystycznym zapachu, woni podobnej do gorącego asfaltu. W maści ichtiolowej występuje on w stężeniu od 10 do 15 procent, a dodatkowo znajdziemy w niej inne substancje korzystnie działające na skórę, wazelinę oraz lanolinę. Najczęściej używamy maści o 10 – procentowym stężeniu ichtiolu, a pierwsze co rzuca się w oczy po jej otwarciu, to nieco odpychających i zniechęcający wygląd, ciemnej i tłustej mazi, o brzydkim zapachu, która dodatkowo brudzi wszystko, z czym się zetknie. Należy więc zachować ostrożność, jeśli nie chcemy mieć na ubraniach lub pościeli trudnych do sprania plam.

Maść ichtiolowa – stosowanie i działanie.

Z tego też powodu zdecydowanie nie polecamy używania jej bezpośrednio przed wyjściem z domu, ale na noc, kiedy nikt nie będzie patrzył na wysmarowaną nią twarz, co nie jest najprzyjemniejszym widokiem. Jednak najważniejsze jest samo działanie maści, którą nakłada się wieczorem punktowo w miejscu występowania zmian, na umytą i dokładnie oczyszczoną skórę. Aby uniknąć wspomnianego zabrudzenia pościeli i odzieży, warto posmarowane miejsca zakleić plastrem, co dobrze też wpływa na intensywniejsze działanie preparatu. Pod plastrem wydziela się większa ilość ciepła, dzięki czemu ichtiol skutecznie usuwa ropę ze wszystkich wyprysków, lecząc jednocześnie istniejące w tych miejscach stany zapalne. Sprawdza się więc na wiele odmian trądziku i innych chorób, takich jak:

  • duże ropne pryszcze, sięgające głębokich warstw skory, będące w rzeczywistości cystami ropnymi. Od pryszcza różni je brak białego czubka, który w normalnej sytuacji jest naturalnym ujściem dla gromadzącej się ropy. Oczywiście nie polecamy w żadnym wypadku ich wyciskania, czego zresztą nie da się zrobić i którego konsekwencją będą wyraźnie widoczne, szpecące blizny potrądzikowe, wynik zakażenia oraz stanu zapalnego, niekiedy wymagające usunięcia przy pomocy lasera. Co ciekawe, maść ichtiolowa działa już po pierwszym zastosowaniu, nawet przy pojedynczej aplikacji,
  • owrzodzenia skóry, które leczy dzięki swoim właściwościom antybakteryjnym, polegającym na skutecznym powstrzymywaniu rozwoju szczepów wielu niebezpiecznych bakterii. W pewnym stopniu sprawdza się również w łagodzeniu objawów bolesnych stłuczeń czy innych urazów, zmniejszając obrzęk, ale nie wolno jej nakładać na otwarte rany i krwawiące obtarcia,
  • czyraki, zmiany skórne wywołane zakażeniami bakteryjnymi, najczęściej gronkowcem. W miejscu zakażenia początkowo tworzy się małe, zaczerwienione zgrubienie, przekształcające się w duży, wypełniony ropą pęcherz. Towarzyszy temu także ogólne pogorszenie stanu zdrowia, objawiająca się między innymi podwyższoną temperaturą ciała i powiększonymi węzłami chłonnymi. W leczeniu czyraka stosuje się maść ichtiolową o wyższym stężeniu, 15 lub nawet 30 procent i trzeba przygotować się na dłuższą kurację, która jednak często pozwala uniknąć interwencji chirurgicznej.

Maść ichtiolowa – możliwe skutki uboczne wskazywane przez pacjentów.

Mimo dużej skuteczności, używając maści ichtiolowej, trzeba liczyć się z efektami ubocznymi, które na szczęście nie występują u wszystkich pacjentów. Narzekają oni oczywiście na jej zapach i konsystencję, ale równie często skarzą się na podrażnienia skóry. Kiedy rano odkleja się plaster po całej nocy działania maści, to pozostaje na skórze duże zaczerwienienie mogące utrzymywać się nawet kilka dni. Jeśli zmiana ropna była duża i głęboka, to po jej usunięciu może z kolei zostać wspomniana blizna. Czasami objawy niepożądane są efektem nieprawidłowego stosowania, nakładania zbyt dużej ilości preparatu i kiedy nam się to przydarzy, należy natychmiast zmyć nadmiar maści ciepłą wodą. Tak samo ściśle trzeba przestrzegać częstotliwości dawkowania określonej przez producenta, który zaleca jej używanie maksymalnie 2 razy na dobę. Dużą ostrożność muszą zachować kobiety w ciąży, które kurację maścią ichtiolową zawsze powinny skonsultować z lekarzem. Opinie na jej temat są niezwykle zróżnicowane i możemy na wielu forach spotkać się zarówno z entuzjastycznymi, jak i negatywnymi, jednak mimo wszystko warto rozważyć jej użycie lub poszukać innych rozwiązań, dzięki którym szybko uda nam się pozbyć wszystkich zmian trądzikowych.

Nonacne – korzysta alternatywa w postaci tabletek.

Nie chcemy negować skuteczności maści czy żeli przeciwtrądzikowych, lecz zdajemy sobie sprawę, że z powodu różnych przyczyn, nie każdy może je stosować. Jednak trądziku nie można lekceważyć i można zastosować korzystną alternatywę w postaci mniej kłopotliwych w użyciu tabletek, spośród których najczęściej jest polecane Nonacne. Opinie, jakimi się cieszy, stawiają go w czołówce suplementów diety przeciwdziałających nie tylko trądzikowi, ale i innym, równie przykrym chorobom skóry. Lekarze przecież od dawna podkreślają znaczenie prawidłowej suplementacji organizmu, uzupełniającej wszelkie niedobory w codziennej diecie.

Nonacne w dawce zaledwie dwóch tabletek dziennie, dostarcza skórze wszystkiego, czego potrzebuje do poradzenia sobie praktycznie z każdym rodzajem wągrów, krost i innych wyprysków. Oparto go na naturalnych składnikach pochodzenia roślinnego, co zaspokoi też wymagania wegan i miłośników ekologii, surowo podchodzących do składu tego, co używają. Wyciągi z liści pokrzywy, czerwonej koniczyny, pestek winogron i sarsaparilli, korzeni z roślin pochodzących z Ameryki Łacińskiej, nie spowodują żadnych efektów ubocznych, charakteryzują się dużą szybkością działania i pierwsze efekty widać już po kilku tygodniach, a pełna kuracja potrwa zaledwie kilka miesięcy. Zapewniają nie tylko doskonałe odżywienie skóry we wszystkich jej warstwach, ale i oczyszczają ją oraz nawilżają, przywracając jej:

  • zdrowy wygląd,
  • naturalny głęboki odcień, pełen koloryt,
  • wręcz idealną gładkość bez najmniejszych nawet wyprysków.

Nonacne kupuje się bezpośrednio od producenta, korzystając z jego strony internetowej, a obecnie też z atrakcyjnych promocji cenowych i taki sposób dystrybucji daje także gwarancję otrzymania oryginalnego produktu najwyższej jakości.

15 comments on “Maść ichtiolowa opinie o znanym preparacie na pryszcze.”

  1. Karma napisał(a):

    Słyszałam różne opinie o niej, mama mówiła że mogę ją spokojnie używać, ale koleżanka twierdzi odwrotnie, że jak posmaruje nią twarz to będzie totalna masakra. Mam kilka takich pryszczy na które nic nie działa, nawet nie mogę ich wycisnąć bo nie wychodzą. Kupić tę maść czy nie?

  2. Lucek napisał(a):

    Moim zdaniem możesz, ale tylko miejscowo, broń boże całą twarz, bo rzeczywiście sobie ją zmasakrujesz. Powinna ci wyciągnąć te krosty i oczyścić je do końca, ale cudów od razu się nie spodziewaj i przygotuj się na zapach, mnie od niego zatyka. Czasami trzeba smarować i zaklejać kilka razy.

  3. Beatka97 napisał(a):

    Działa na każdy ropny pryszcz tylko może zostawić brzydkie ślady, u mnie zostawiła takie dziwne ni to blizny ni wgłebienia i teraz nie wiem jak się ich pozbyć. Próbowałam różnych maści i kremów wygładzających i zero efektu. Znacie coś dobrego?

  4. Misza napisał(a):

    Maść ichtiolowa zawsze coś namiesza ze skórą. Głównie były to podrażnienia ale pamiętam jak likwidowałem nią takiego dużego syfka to została po nim paskudna blizna aż poleciałem z tym do lekarza. Popatrzył, pokombinował i nic nie poradził tylko powiedział że laser może pomóc. A ja poszukałem w sieci i znalazłem informacje o tabletkach, dwa kliknięcia i od kilku tygodni biorę Nonacne . Nie dość że blizna mniejsza to jeszcze pozostałe pryszcze znikają.

  5. sween napisał(a):

    Maść ichtiolowa to jest dla desperatów, czyli dla każdego kto ma za dużo na twarzy ;-). Jak mam duży wysyp trądziku to smaruję go wszystkim co znajdę byle tylko się go pozbyć i nie patrzę nawet na skutki uboczne.

  6. Natalia napisał(a):

    Tak i potem wyglądasz jak po ataku szaleńca. Dziewczyno nie pisz takich bzdur, maść ichtiolową to się punktowo smaruje i modli żeby ślady nie zostały. Co z tego że usuwa wypryski kiedy efekty jej działania mogą być jeszcze gorsze. Ja już nie ryzykuję i też wolę suplementy, bo leczą przyczyny a nie tylko to co jest widoczne na zewnątrz.

  7. Damian napisał(a):

    Kiedyś też smarowałem maściami i żelami a teraz tylko tabletki. Nie mam czasu bawić się z maścią, plastrami, rano godzinę zmywać resztki z twarzy i mieć trwałe ślady. Biorę po śniadaniu dwie tabletki i mam spokój. Mają ekologiczny skład, więc można brać je bez żadnego ryzyka. Nie bierzcie tego za jakąś reklamę bo Nonacne jest skuteczne a jak nie wierzycie to wystarczy kupić i samemu zobaczyć.

  8. Lady Z napisał(a):

    Blizny to powstają po wyciskaniu, po maści ichtiolowej tego nie zauważyłam, może małe podrażnienia które same znikają po posmarowaniu kremem łagodzącym. Nie wiem tylko czy zaryzykowałabym na czyraki, z tego co wiem to raczej musi nimi zająć się lekarz. Tabletki na trądzik, coś mi tu nie pasuje nie widziałam jeszcze takiego cudownego środka.

  9. Bartek napisał(a):

    Moja mama, rodzinny autorytet medyczny każdy pryszcz leczy maścią ichtiolową, ewentualnie cynkową. Terroryzowała mnie i całe moje rodzeństwo, a jedyne ustępstwo to smarowanie wcześniej kremem ochronnym, co zresztą i tak nic nie dawało. Dopiero jak się wyprowadziłem to zacząłem leczyć trądzik tabletkami. Nonacne nie znam i jeszcze nie miałem.

  10. Aga napisał(a):

    To spróbuj, bo Nonacne to prawdziwy przełom w leczeniu trądziku, pomaga i wiem to nie tylko po sobie ale też od wielu osób które go używały. Leczy przede wszystkim łojotok, zmniejsza podrażnienia, stan zapalny i jest łagodniejszy w działaniu niż wszystkie maści razem wzięte. Przez pół roku brania nie miałam żadnych efektów ubocznych.

  11. cola napisał(a):

    Zgadzam się z Agą, kremy i maści działają tylko na zewnątrz i teraz widzę że niepotrzebnie wydałem na nie dużo kasy. Ledwo jakiś odstawiłem, to trądzik od razu wracał. Nie ma co się tak męczyć lepiej wziąć coś co pomoże kompleksowo, od środka i uderzy bezpośrednio w przyczynę a nie tylko zamaskuje objawy. Dzięki Nonacne mam mniej krost i bardziej gładką skórę, tylko kupujcie je bezpośrednio od producenta, w innych miejscach możecie trafić na podróby.

  12. Adek napisał(a):

    Nie da się wyleczyć pryszczy jednym lekiem. Trzeba działać z dwóch stron, od zewnątrz maść, może być ichtiolowa jeśli zachowa się ostrożność, a od wewnątrz suplementy. Trądzik nie jest jeden, może być dużo odmian ale większość powodują braki witamin w organizmie, więc trzeba je mu dostarczyć.

  13. Dariusz napisał(a):

    Czytam te wasze komentarze i śmiać mi się chce. Maść ichtiolowa jest sprzedawana od bardzo dawna, spokojnie z kilkadziesiąt lat i wszyscy wiedzą że nie ma nic lepszego na trądzik. A że śmierdzi i się klei to taka jej natura i trzeba się z tym pogodzić. Jeszcze nie słyszałem by ktoś wyleczył trądzik tabletkami.

  14. Seba napisał(a):

    Znawca się znalazł, to ty chyba miałeś ten trądzik kilkadziesiąt lat temu kiedy nic innego na niego nie było. Teraz są lepsze środki które możesz brać bez ryzyka że cię coś podrażni lub zostawi blizny. Poczytaj trochę to się dowiesz, że właśnie tabletki są najlepsze i teraz wszyscy właśnie ich używają i nie torturują się maścią ichtiolową.

  15. Big Man napisał(a):

    Nie jest taka zła, nie przesadzajmy. Na ropne pryszcze nie znajdziecie nic lepszego, wyciąga całą ropę w jedną noc. Nonacne ok, rozumiem, ale do dłuższego leczenia, jak trzeba działać doraźnie i szybko, to tylko maścią. No chyba że ktoś lubi chodzić z ropniakiem zasłoniętym plastrem przez kilka dni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *