Dzień dobry 🙂 Dzisiaj przychodzę do was z recenzją kolejnego produktu na trądzik jakim jest Epiduo. Tym razem na tapetę bierzemy maść do stosowania miejscowego. Mimo, że działanie od środka jest znacznie bardziej efektywne, to warto również wspomagać swoją cerę czymś od zewnątrz. Postanowiłem więc przetestować dla Was Epiduo.

Epiduo – o maści

Epiduo to maść do stosowania miejscowego. Lek wydawany jest wyłącznie na receptę co staje się już pierwszym jego minusem. Według producenta żel poleca się do stosowania w walce z pryszczami, zaskórnikami czy grudkami. Lek ten występuje w dwóch pojemnościach. Pierwsza z nich jest mniejsza i posiada zaledwie 15 gram. Z kolei ta druga, to już znacznie porządniejszy kaliber bo aż 30 gramów. Co do ceny to kupując maść należy przygotować się na kwotę w granicach 40-90 zł. Jak na maść miejscową to dość sporo. Poczekajmy jednak na efekty. Żel to połączenie dwóch składników chemicznych jakimi są adapalen oraz nadtlenek benzoilu. Pierwszy z nich jest kwasem karbosksylowym i stanowi odmianę witaminy A. Składnik ten ma za zadanie stymulować rogowacenie komórek naskórka. Oprócz tego reguluje pracę gruczołów łojowych, zmniejsza obrzęki oraz zaczerwienienia. Dodatkowo Epiduo ma przyspieszać gojenie się ran. Co do opinii o leku to przeczytałem w Internecie sporo pozytywnych komentarzy. Niektórzy uważają, że maść poradziła sobie z zaskórnikami, a także większymi krostami. Pytanie jednak czy maść zapobiegnie powstawaniu nowych zmian? Na to już odpowiem sobie sam, czyli przechodzę do mojej ulubionej części jaką jest testowanie.


Epiduo – moja opinia

Przekonany dobrymi opiniami w Internecie zacząłem stosować lek. Nakładałem go na powstającde zmiany tak jak radzi producent. Szczerze muszę powiedzieć, że pojemność 15 ml to na moją cerę stanowczo za mało, więc postanowiłem zakupić od razu większą tubkę maści. Po tygodniu stosowania efektów brak. Kolejny tydzień i także nic. Trzeci tydzień przyniósł wysuszanie się zmian. Niestety jednak muszę zauważyć, że maść nie zapobiega powstawaniu nowych pryszczy, więc dla mnie jest już spalona. Jeśli ktoś szuka czegoś co delikatnie wysuszy trądzik, to Epiduo się sprawdzi. Dla tych z Was jednak, którzy borykają się z większym problemem to stanowczo za mało. Dlatego najlepiej podziałajcie od środka i zastosujcie alternatywę.

Nonacne moim ratunkiem

Żeby pozbyć się zmian sięgnąłem więc po sprawdzone już tabletki Nonacne. Te sprawdzają się u mnie idealnie. Przede wszystkim przemawia do mnie ich skład, który jest w 100% naturalny. Tabletki powstały na bazie czerwonej koniczyny, sarsaparilli, wyciągu z pestek winogron i liści pokrzywy. Mimo, że jedno opakowanie jest droższe niż Epiduo to starcza nam na miesiąc kuracji, a dokładnie tyle trzeba, aby było zacząć widać efekty. Nonacne rozprawia się z trądzikiem fenomenalnie. Nie tylko niszczy powstające zmiany, zaskórniki czy grudki, ale także zapobiega powstawaniu nowych. Dodatkowo reguluje wydzielanie sebum więc dzięki temu suplementowi diety moja cera wreszcie się nie świeci. Zaletą produktu jest także to, że nadaje się dla osób w każdym wieku. Nie ważne więc czy twoim problemem jest trądzik młodzieńczy, hormonalny, czy spotkał on Cię jako osobę dorosłą.

Nonacne to lek, który naprawdę pomaga. Polecam go więc wszystkim z Was. Jeśli chcesz pożegnać się ze swoim trądzikiem na dobre to koniecznie zainwestuj w Nonacne.