Wszyscy moi czytelnicy i czytelniczki witam Was na moim blogu późnym wieczorem. Moja cera trądzikowa spędza mi od dawna sen z powiek. Przez nią mam kompleksy, a czasem nawet nie chcę wychodzić z domu. Kiedy z kimś rozmawiam to mam wrażenie, że mój rozmówca patrzy na moje wielkie gejzery z obawą czy te za chwilę nie wybuchną. Słowem: mam tego dość. Postanowiłem więc raz na zawsze rozprawić się z problemem. Dlatego też raz na jakiś czas testuję dla siebie oraz dla innych „trądzikowców” tabletki i preparaty na trądzik. Dzisiaj podzielę się z Wami moją opinią na temat suplementu diety na trądzik, czyli Acne-D. Zapraszam więc do lektury.

Acne-D – opis tabletek

Acne-d to suplement diety, który ma pomóc osobom z cerą trądzikową w rozprawieniu się z tym problemem. Preparat ten ma zmniejszać zatkane pory, usuwać wypryski, zaczerwienienia oraz wągry. Takie rezultaty ma przynieść skład preparatu, który zawiera m.in. korzeń łopianu. Ten składnik posiada znane od wieków właściwości, które pomagają w walce ze zmianami skórnymi. Co więcej, w skład suplementu wchodzi jeszcze wyciąg ze szczawiu. Ten posiada niezwykle dużo żelaza, które pomaga w oczyszczeniu cery. No dobrze. Skoro już wiemy jaki skład posiadają testowane przeze mnie tabletki, to przejdźmy teraz do ich ceny. Tabletki wbrew pozorom nie są wcale tak łatwo dostępne. Ja za swoim opakowaniem musiałem się nachodzić i naszukać. Na szczęście udało mi się je znaleźć. Jeśli zaś chodzi o cenę to ta nie przekracza 30 zł. Przejdźmy więc teraz do testowania naszego specyfiku. Życzcie mi powodzenia!

Po pierwszym tygodniu kuracji

Mija tydzień odkąd łykam tabletki i muszę przyznać, że moja cera świeci się o wiele mniej. Jestem z tego naprawdę bardzo zadowolony. Jeśli chodzi zaś o zmiany skórne to nie widzę większych efektów. Testuję więc dalej.

Po trzech tygodniach kuracji

Jestem załamany bo moja cera jest jedną wielką czerwoną skwarką. Już przechodzę do wyjaśnień. Po pierwszym tygodniu byłem niesamowicie zadowolony z tego, że moja cera po tabletkach przetłuszcza się znacznie mniej. Później w trakcie brania leku zauważyłem, że tabletki nadal ograniczają wydzielanie sebum, a moja cera jest już naprawdę bardzo ściągnięta. Nie zrażony tym postanowiłem testować dalej. No i mam czerwoną twarz, z której mogę zdzierać skórę palcami. Co do trądziku to ten jest bez zmian.

Chcąc podsumować moje rozważania muszę zauważyć, że Acne-d to totalny, maksymalnie wysuszający bubel. Myślałem, że nigdy nie będę musiał borykać się ze zbyt wysuszoną cerą, a jednak. Pora więc jakoś nawilżyć ją i uratować. Dlatego też sięgnąłem po…

….Nonacne!

Moją alternatywą w uporaniu się z trądzikiem zaczyna być Nonacne. To suplement diety, który został już rozsławiony w sieci. Polecają go niemal wszyscy więc ja też postanowiłem się skusić i zakupić sobie jedno z opakowań. Opowiem Wam zatem teraz o jego zawartości. Nonacne jest suplementem diety, który ma rozprawić się z trądzikiem na dobre. Co więcej, preparat działa na każdy rodzaj trądziku. Nie ważne więc czy jesteś nastolatkiem, czy osobą dorosłą to możesz śmiało sięgnąć po produkt. Jeśli chodzi o jego skład to ten jest całkowicie bezpieczny i naturalny. Znajdziecie w nim: czerwoną koniczynę, wyciąg z pestek winogron i liści pokrzywy, witaminę C oraz cynk. Nonacne ma usunąć trądzik, zaskórniki, blizny i nadmiernie wydzielane sebum. Przechodzę więc do testowania.

Po tygodniu

Wreszcie moja twarz nie jest wysuszonym rodzynkiem. Zapanowała na niej równowaga, czyli nie za sucha i nie za tłusta. Jeśli chodzi o trądzik, to mam wrażenie, że przestają wyskakiwać mi nowe zmiany. Zobaczymy jednak dalej.

Po trzech tygodniach kuracji Nonacne

Powiem krótko: jestem pod wrażeniem. Moja cera wygląda naprawdę rewelacyjnie. Wszystkie zmiany zniknęły, zaskórników jest znacznie mniej, no i ta równowaga sebum, o której wspominałem wcześniej pozostała. Teraz tylko muszę wybrać opakowanie do końca i kupić następne, aby uporać się z bliznami.

Na sam koniec chciałbym polecić wszystkim Nonacne i kazać omijać szerokim łukiem Acne-d. Nic dziwnego, że te tabletki nie zyskały większej sławy w sieci. Dla mnie to totalny bubel. Z kolei jeśli chodzi o Nonacne to śmiało mogę go polecić innym i póki co jest to mój numer jeden wśród tabletek. Dlatego też zachęcam Was do kupienia opakowania i rozpoczęcia kuracji. Oczywiście obowiązkowo dajcie znać w komentarzach jak Wam poszło. Tymczasem żegnam się i do następnego wpisu.