Nie wiem, czy przejmowałbym się aż tak stanem mojej cery, gdyby nie moi hmm „kumple”. Miałem akurat to „szczęście”, że w paczce najbliższych znajomych jako jedyny miałem problem z trądzikiem. Jako facet starałem się przed innymi totalnie olewać tę sprawę i nie pokazywać po sobie, że w jakikolwiek sposób mnie to ogranicza. Ale jest jak jest. Nie bez powodu nie prześcigałem się z nimi w podrywaniu lasek. Mimo, że tak ogólnie nie uważam się wcale za jakiegoś ostatniego – jestem wysoki, dobrze zbudowany – to przez te wszechobecne pryszcze nie mam zupełnie pewności siebie. Nieśmiałość totalnie mnie paraliżuje, nie wyobrażam sobie podejść do żadnej dziewczyny, skoro wiem, że w pierwszej kolejności ona zwróci uwagę właśnie na moją pryszczatą gębę :/ Continue reading